O tym, jak bardzo rozbieżne są interesy i oczekiwania rządu oraz społeczeństwa w sposób symboliczny ilustruje podejście obu grup do Unii Europejskiej i poszczególnych jej elementów. Rządzący najbardziej obawiali się zawsze masowych emigracji za granicę. Społeczeństwo zaś z niecierpliwością oczekiwało chwili, gdy będą mogli schować swój paszport do szafy.

Niewątpliwie otwarcie granic to jedno z najlepszych założeń Unii Europejskiej, a już na pewno jedno z najbardziej przydatnych. Nie trzeba teraz już za każdym razem zabierać ze sobą paszportu, który w wielu przypadkach gubił się właśnie wtedy, gdy był najbardziej potrzebny. Dziś by wybrać się na obozy narciarskie do Włoch lub na Oktoberfest do Bawarii wystarczy tylko dowód osobisty. W wielu miejscach zniknęły nawet budki graniczne, więc ludzie nie wiedzą nawet kiedy wjeżdżają na teren innego państwa. Oczywiście otwarcie granic ma także swoje ciemne strony – znacznie ograniczyło się przez to możliwość kontroli przemytu. Polacy mogą jednak czuć się raczej spokojnie – nikt przy zdrowych zmysłach nie przemycałby do Polski kupionych w Niemczech czy Austrii papierosów czy alkoholu. Dlatego też z perspektywy Polaka strefa Schengen to fajna rzecz.
Related posts: